Urodziny Kapelmistrza
Podczas jednego z sierpniowych koncertów Wiola i Ola wpadły na pomysł,
aby w jakiś sposób uczcić zbliżające się urodziny Pana Kapelmistrza.
Wyszło tak, że postanowiłyśmy zrobić niespodziankę. Wtajemniczyłyśmy
wszystkich sekcyjnych w nasz plan, a oni swoich "podwładnych" :) Zrobiłyśmy
zbiórkę pieniędzy na prezent. Było z tym trochę zamieszania, bo niektórzy
non stop zapominali wziąć ze sobą pieniędzy, ale jakimś cudem się udało.
Poza tym cały czas musieliśmy się kryć, bo to trochę podejrzanie wyglądało,
jak wszyscy się zbierali i cicho rozmawiali między sobą. Kiedy już
wszystkie pieniądze były w rękach Wioli i Oli, pojechały do Warszawy po
prezent dla Pana Sławka. Była to batuta, którą notabene niedawno połamał
(dokładnie na koncercie, który odbył się 01.04.2005). Poza tym za resztę
pieniędzy zamówiłyśmy pyszny tort i kupiłyśmy megakartkę urodzinową, na
której wszyscy się podpisali. Miał być jeszcze szampan, ale zostało za
mało pieniędzy, żeby kupić tyle, żeby starczyło na ponad 40 osób. :P
Nadszedł dzień urodzin Pana Kapelmistrza, czyli 24.09.2004. Wszystko szło
zgodnie z planem. Tort i batuta zostały ukryte w odpowiednim miejscu, żeby
w razie czego nie rzucały się w oczy :) Jak się później okazało Pan Sławek
się spóźnił o ok. 20 minut. Było to nam raczej na rękę, bo wszyscy zdążyli
się zejść do szkoły podstawowej, gdzie akurat mieliśmy próbę. Kiedy Pan
Sławek wszedł do szkoły, wszyscy już byli w pełnej gotowości. Zebraliśmy
się w sali nr 11, zgasiliśmy światło, wyjęliśmy tort i zapaliliśmy na
nim świeczki :] Akurat staliśmy już i czekaliśmy na Kapelmistrza, a on
przechodził koło sali i z przyzwyczajenia do niej zajrzał. Wtedy nastała
niezręczna cisza, bo poszedł dalej, nie dotarło do niego to co zobaczył.
Ale zaraz potem poprawiliśmy się i zaczęliśmy śpiewać "100 lat". Pan
Kapelmistrz się wrócił i wszedł do sali, był bardzo wzruszony... Potem
wręczyliśmy mu batutę i kartkę, a następnie podzieliliśmy tort :) Wszystko
zostało utrwalone na zdjęciach, ale niestety były one na komputerze i
zostały utracone. Ale wszystko jest do nadrobienia - Panu Sławkowi
trzeba kupić następną batutę, a urodziny ma już niedługo, więc wszystko
możliwe....:) W każdym razie było to niezapomniane święto, bo takie
pierwsze i mamy wszyscy nadzieję, że nie ostatnie :)
Powrót
|